Unibaltic
O projekcie
Projekt nowej siedziby Unibaltic powstał w istniejącym budynku biurowym z lat 90. Jednym z głównych założeń była adaptacja zastanej architektury zamiast jej całkowitej przebudowy oraz możliwie szerokie ponowne wykorzystanie istniejących materiałów i wyposażenia. Projekt jest przykładem architektury recyrkularnej, w której punktem wyjścia staje się to, co już istnieje.
Zachowaliśmy oryginalne granitowe posadzki, balustrady oraz charakterystyczny portal windowy z ciemnego kamienia. Elementy typowe dla architektury lat 90., zamiast usuwać lub maskować, zostały włączone do nowej koncepcji i zestawione ze współczesnymi materiałami, kolorami i wzorami. W sali konferencyjnej pozostawiliśmy oryginalne sklepienie kolebowe, podkreślając jego geometrię indywidualnie zaprojektowanym wzorem tapety. Nową oprawę otrzymała również klatka schodowa – potraktowana jako pełnoprawna część wnętrza, która zachęca do korzystania ze schodów zamiast windy.
Przestrzenie pracy pozostają neutralne i funkcjonalne, natomiast strefy wspólne otrzymały bardziej indywidualny charakter. Zielona tapeta z motywem żurawi definiuje jadalnię, a pokój przeznaczony do rozmów wykończono zielonym filcem, poprawiającym akustykę i pozwalającym na odseparowanie się od otwartej przestrzeni biura. Na poddaszu powstała strefa cichej pracy. Program uzupełniają tarasy, sala gier, pokój odpoczynku oraz przestrzenie dla osób dojeżdżających do pracy rowerem.
Recyrkularne podejście dotyczy również wyposażenia. Większość mebli biurowych została przeniesiona z poprzedniej siedziby firmy. Czy gdybym projektowała te wnętrza od pustej kartki, wybrałabym właśnie te meble? Zdecydowanie nie. Czy decyzja o pozostawieniu sprawnego wyposażenia odpowiada wartościom, które uważam dziś za ważne w projektowaniu? Zdecydowanie tak. Dobry projekt nie zawsze powinien oznaczać wymianę wszystkiego na nowe. Czasami świadoma rezygnacja z rozwiązania bardziej atrakcyjnego estetycznie jest decyzją projektową równie istotną jak wybór nowego materiału czy mebla.
Unibaltic jest dla mnie projektem ważnym również dlatego, że stawia pytanie o granice naszej odpowiedzialności jako projektantów. Projektowanie wnętrz nie musi oznaczać ciągłego zastępowania istniejących rzeczy nowymi. Zachowanie materiałów, ponowne wykorzystanie wyposażenia i zaakceptowanie części zastanej architektury – także wtedy, gdy nie odpowiada w pełni naszym estetycznym wyborom – może być świadomą częścią projektu. W tym przypadku ograniczenie nowych interwencji nie było kompromisem. Było jednym z jego założeń.